Description
Compositeur : Volodymyr Lobach
Auteur : Damian Popielarski
Auteur : Piotr Cartman
Paroles et traduction
Original
Całe życie czuję lęk. Chodzi za mną jak cień i niespodziewanie zabiera mi tlen.
Całe życie czuję lęk. Do głowy uderza krew, a ja czuję, jakby zbliżała się śmierć.
Ej, o! Lęk.
Lęk.
Głowa płata figle. Biję się z myślami. Nie wiem, czy wygram tą bitwę. Nie ucieknę nigdzie.
Czuję się jak w kinie. Skazany na sceny, których nigdy nie przewinę.
W nocy budzę się i krzyczę, bo koszmary są prawdziwe. Moje serce tyle przeszło.
Dziwię się, że jeszcze bije. Moja głowa to mój diler.
Daje, daje trefny towar i byłaby szczęśliwa, gdybym kiedyś przedawkował.
Mówię sobie oddychaj, przecież wszystko jest w porządku, ale weź przetłumacz płonącemu, że nie stoi w ogniu.
Od dzieciaka czuję, jakby mieszkał we mnie potwór i musiałem go oswoić, by kiedyś nie skoczyć z mostu.
Jedyne co mogę zrobić, to patrzeć mu prosto w oczy i poczekać, aż się zmęczy i zacznie na parę nocy. Jest moim wrogiem i najlepszym przyjacielem.
Chce uchronić mnie przed zagrożeniem, które nie istnieje.
Całe życie czuję lęk. Chodzi za mną jak cień i niespodziewanie zabiera mi tlen.
Całe życie czuję lęk.
Do głowy uderza krew, a ja czuję, jakby zbliżała się śmierć. Ej, o! Lęk.
Lęk.
Mylę słowa, jakby mi zrobili to mielono. Jak pytali o nazwisko, to mówiłem Deimos
Fobos. Jebać RODO. Czuję lęk.
Jego smród, jego wdzięk, ale w skali pojebania nie dorasta mi do pięt. Jestem dla niego zbyt silny i już sobie nie pozwolę.
Jest na moje polecenie także kurw, lej te Colę.
Tylko light, bo nie cierpię, kiedy ktoś mi wciska cukier. Naprostuję im skoliozy w ich moralnym kręgosłupie.
Nie ma dziś bata na pana. Moje życie to satyra, mimo że jestem podziurawiony jak plecy fakira.
Nigdy więcej nie będę się nikogo bał. Nie!
Zrobię tak, by to oni się zaczęli bać mnie. Koniec trybu fight or flight.
Została mi tylko walka i nie mam zamiaru skoczyć, no bo morda to nie szklanka.
Nie chowaj się przed niczym jak w pudle wybuch. Nie patrz się w oczy strachu, tylko je kurwa wydłub.
Całe życie czuję lęk. Chodzi za mną jak cień i niespodziewanie zabiera mi tlen.
Całe życie czuję lęk.
Do głowy uderza krew, a ja czuję, jakby zbliżała się śmierć. Ej, o! Lęk.
Lęk.
Traduction en français
J'ai ressenti de la peur toute ma vie. Il me suit comme une ombre et me prive inopinément de mon oxygène.
J'ai ressenti de la peur toute ma vie. Le sang me monte à la tête et j’ai l’impression que la mort approche.
Hé, oh ! Arc.
Arc.
La tête joue des tours. J'ai du mal avec mes pensées. Je ne sais pas si je gagnerai cette bataille. Je ne m'enfuirai nulle part.
J'ai l'impression d'être au cinéma. Condamné à des scènes que je ne rembobinerai jamais.
La nuit, je me réveille et je crie parce que les cauchemars sont réels. Mon cœur a traversé tellement de choses.
Je suis surpris qu'il batte encore. Ma tête est mon dealer.
Elle donne, elle donne du bon et elle serait contente si jamais je faisais une overdose.
Je me dis de respirer, tout va bien, mais explique à la personne en feu qu'elle n'est pas en feu.
Depuis que je suis enfant, j'ai l'impression qu'il y a un monstre qui vit en moi et que je devais l'apprivoiser pour ne pas sauter d'un pont un jour.
Tout ce que je peux faire, c'est le regarder droit dans les yeux et attendre qu'il soit fatigué et commence quelques nuits. Il est mon ennemi et mon meilleur ami.
Il veut me protéger d'une menace qui n'existe pas.
J'ai ressenti de la peur toute ma vie. Il me suit comme une ombre et me prive inopinément de mon oxygène.
J'ai ressenti de la peur toute ma vie.
Le sang me monte à la tête et j’ai l’impression que la mort approche. Hé, oh ! Arc.
Arc.
Je confonds les mots, comme s'ils m'avaient anéanti. Quand ils m'ont demandé mon nom, j'ai dit Deimos
Phobos. Au diable le RGPD. J'ai peur.
Sa puanteur, son charme, mais à l'échelle du foutu, ça ne m'atteint pas. Je suis trop forte pour lui et je ne me permets plus.
C'est aussi sur mes ordres, putain, verse ce Coca.
Seulement de la lumière, parce que je déteste quand quelqu'un me met du sucre. Je vais redresser la scoliose dans leur colonne vertébrale morale.
Il n'y a pas de fouet pour vous aujourd'hui. Ma vie est une satire, même si je suis criblée de trous comme le dos d'un fakir.
Je n'aurai plus jamais peur de personne. NON!
Je leur ferai craindre de moi. Fin du mode combat ou vol.
Il ne me reste plus qu'à me battre et je ne vais pas sauter, car un visage n'est pas un verre.
Ne vous cachez pas d'une explosion dans une boîte. Ne regarde pas les yeux de la peur, arrache-les simplement.
J'ai ressenti de la peur toute ma vie. Il me suit comme une ombre et me prive inopinément de mon oxygène.
J'ai ressenti de la peur toute ma vie.
Le sang me monte à la tête et j’ai l’impression que la mort approche. Hé, oh ! Arc.
Arc.