Plus de titres de Pezet
Plus de titres de Auer
Description
Chanteur : Pézet
Production musicale : Auer
Auteur : Jan Paweł Kapliński
Compositeur : Marek Teodoruk
Paroles et traduction
Original
Ty chciałabyś żyć, a nie zwlekać
W Twoich żyłach rwąca rzeka i
Iść gdzieś dziś, wyjść, pojechać
Czuć, że masz faceta, na kimś móc polegać
Dom zbudować, dzieci chować i nie wpaść w letarg, podróżować
Facet musi umieć majsterkować i załatwić coś jak trzeba, też pracować
Sama nie wiesz czego chcesz
Między nami przepaść, znów się czepiasz, że
Lubię wstawać, gdy zapada zmierzch
Czegoś nie chce znów i narzekam
I skąd ten żal we mnie i ten smutek, temat rzeka
Trochę też Cię boli moja przeszłość trudna
Ciężki, pełny jest ten plecak gówna, czas ucieka
Sekundnik bije rytmy jak ten hi-hat w membranach
Masz kilka dekad
Poczujesz to na pewno jak brutalnie spierdala
Więc nie mów mi że liczy się wiara, a życie jest piękne i chodzi o szczęście
Bo, to jest pieprzony banał!
Wierz mi, są chwile, gdy chciałbym żyć wiecznie, a Ty, odrobisz tę lekcję
Kiedyś jeszcze nauczysz się czekać
Teraz oczy masz młode niebieskie
Ciemne tylko cień na powiekach
Lecz jeszcze przyjdzie bezsilność
Szukaj szczęścia, ciepło, zimno
Beztroska i młodość, naiwność
Pieniądze i plany, i przyszłość
Powiedz co gdyby to wszystko znikło
Możesz stać lub się cofać, to wszystko
Nie da się tego załatwić szybko
Po znajomości tak jak wbitkę na pokaz
Czy wejście na bibkę lub kupon na piwko
Albo dupę na szybko, a zegar nie cofa i zostaje wtedy ten, kto naprawdę Cię kocha
Wulgaryzmy mi się cisną na usta
Rzucam nimi, słowa tną jak maczety
Czcze gadanie jak dyskusja o gustach
Jednym uchem wpada Ci, a drugim wyleci
Więc, pytasz jak to mogłem zniweczyć?
Nasze plany, żona, dom, dzieci
Pokazujesz mi jakieś pary w sieci, ten przykład żyje w nierealnym świecie
I znowu coś tam złorzeczę
Bo frustracja odbija mną od muru
Gdy nie widzisz, że mi wbijasz nóż w plecy
Niby w białych rękawiczkach nie zadajesz bólu
Trzymasz miecz obosieczny
Na pół ze mną, Ty złapałaś oburącz
I to musiało nas pokaleczyć
Teraz rany leczyć będziemy długo
My coś jak cisza przed burza
Wydarzyło się już za dużo
Kiedy myślę o tym na zimno, to czuje tylko pierdoloną bezsilność
I to zostaje pod skórą tak jak tusz, gdy Ci coś tatuują
Jak trujący bluszcz to powoli kiełkuje w nas
Więc nie lubisz kiedy czasem żartuje z nas
Gdy Cię trochę przeżuje czas wtedy może nauczysz się czekać
Teraz tusz rozmyty przez płacz po policzkach Ci ścieka jak rzeka
Uciekasz i ja nie powiem, że trudno
Ale tez nie pije na smutno
Ty włosy na różowo farbujesz
Ale wcześniej je ścinasz tak jak Sinead na krótko (krótko, krótko)
Traduction en français
Tu aimerais vivre, pas tarder
Une rivière qui coule dans tes veines et
Allez quelque part aujourd'hui, sortez, voyagez
L'impression d'avoir un homme, quelqu'un sur qui on peut compter
Construire une maison, élever des enfants et ne pas tomber dans la léthargie, voyager
Un gars doit être capable de bricoler et de faire les choses correctement, et aussi de travailler
Tu ne sais pas ce que tu veux
Il y a un fossé entre nous, tu te plains encore
J'aime me lever quand le crépuscule tombe
Je ne veux plus rien et je me plains
Et d'où viennent ce chagrin et cette tristesse en moi, c'est un sujet
Tu es aussi un peu blessé par mon passé difficile
Ce sac à dos est lourd, plein de merde, le temps presse
La trotteuse bat des rythmes comme un charleston dans les membranes
Tu as quelques dizaines d'années
Vous le ressentirez certainement alors qu'elle fout en l'air brutalement
Alors ne me dis pas que la foi est ce qui compte, que la vie est belle et qu'elle est une question de bonheur
Parce que c'est un putain de cliché !
Croyez-moi, il y a des moments où j'aimerais vivre éternellement, et vous apprendrez cette leçon
Un jour tu apprendras à attendre
Maintenant tu as de jeunes yeux bleus
Sombre, seulement une ombre sur les paupières
Mais l'impuissance viendra toujours
Recherche du bonheur, chaud, froid
Insouciant et jeune, naïveté
L'argent, les projets et l'avenir
Dis-moi et si tout disparaissait
Tu peux te lever ou reculer, c'est tout
Cela ne peut pas être résolu rapidement
Après une connaissance, comme une frimeur
Qu'il s'agisse d'une entrée à une banque ou d'un coupon de bière
Ou tu te sens pressé et le temps ne revient pas et tu te retrouves avec celui qui t'aime vraiment
Les vulgarités me viennent aux lèvres
Je les jette, les mots coupent comme des machettes
Bavardage comme une discussion sur les goûts
Ça rentre par une oreille et ça sort par l'autre
Alors, demandez-vous, comment pourrais-je tout gâcher ?
Nos projets, femme, maison, enfants
Tu me montres des couples sur Internet, cet exemple vit dans un monde irréel
Et je maudis encore quelque chose
Parce que la frustration me rend fou
Quand tu ne vois pas, tu me poignardes dans le dos
Vous ne causez pas de douleur lorsque vous portez des gants blancs
Vous tenez une épée à double tranchant
À moitié avec moi, tu l'as attrapé à deux mains
Et ça a dû nous blesser
Maintenant, nous allons guérir les blessures pour longtemps
Nous sommes quelque chose comme le calme avant la tempête
Il s'est déjà passé trop de choses
Quand j'y pense froidement, tout ce que je ressens c'est une putain d'impuissance
Et ça reste sous la peau, tout comme l'encre quand ils te tatouent quelque chose
Comme l'herbe à puce, elle pousse lentement en nous
Alors tu n'aimes pas quand il plaisante sur nous parfois
Quand le temps te rongera un peu, tu apprendras peut-être à attendre
Maintenant le mascara, brouillé par les pleurs, coule sur tes joues comme une rivière
Tu t'enfuis et je ne dirai pas que c'est dur
Mais je ne bois pas non plus quand je suis triste
Tu teins les cheveux en rose
Mais d'abord tu as coupé court comme Sinead l'a fait (court, court)